środa, 4 stycznia 2012

Astroturfing - nieetyczne metody promowania własnego biznesu

Astroturfing - nieetyczne metody promowania własnego biznesu

Autorem artykułu jest Adam Łęgowik



Czytasz jakieś forum lub opinię o produkcie w sklepie internetowym i twoje podejrzenia wzbudził internauta zachwalający produkt firmy X Y Z ? Być Może masz właśnie do czynienia z astroturfingiem.
Czytasz jakieś forum lub opinię o produkcie w sklepie internetowym i twoje podejrzenia wzbudził internauta zachwalający produkt firmy X Y Z ? Być Może masz właśnie do czynienia z astroturfingiem.

Termin Astroturfing dość trudno wytłumaczyć, bowiem z języka angielskiego w wolnym tłumaczeniu oznacza to malowaną trawę.

W praktyce, oznacza to jednak zupełnie inne aspekty . Astroturfing jest ukrytym działaniem zazwyczaj właścicieli produktów, które sprzedają, bądź ludzi którzy chcą zwrócić na siebie uwagę "sztuczną opinią publiczną".

Działania określane mianem astroturfingu polegają zwykle na udawaniu przez niewielką grupę ludzi, konsumentów. Udawani konsumenci wystawiają w internecie swoje pochlebne opinie, przypisując je do produktów lub osób którym zależy na popularności. Zdarzały się przypadki prowadzenia całych kampanii marketingowych prowadzonych przez specjalistów od Public Relations począwszy, przez pojedyncze osoby, a skończywszy na zorganizowanych grupach specjalistów, za którymi stało potężne zaplecze finansowe wielkich korporacji albo organizacji pozarządowych.

Cel astroturfingu jest oczywisty – stworzyć jak największe pozytywne wrażenie w oczach prawdziwych przypadkowych interesantów danym produktem lub człowiekiem.

Wystawiamy określony towar na sprzedaż we własnym sklepie internetowym, następnie w systemie komentarzy tego produktu, wpisujemy udawane pochlebne opinie, za każdym razem logując się na kogoś innego tak, aby sprawić wrażenie wielkiego zainteresowania.

Warto mieć świadomość, że niestety takie nieetyczne działania marketingowe, są nadal skuteczne.

Na szczęście w przypadku blogerów, działania takie często były wykrywane przez swoich kolegów "po fachu". Właściciele stron internetowych, Blogerzy, Webmasterzy często podejmowali własne śledztwa, co owocowało zdemaskowaniem takich oszustów. Jak bardzo łatwo się domyśleć - z bardzo negatywnym skutkiem, bowiem zamieszczanie jako zadość uczynienie informacji w internecie o takim oszuście - nie jest niczym przyjemnym. Wtedy zamiast promocji, otrzymujemy coś czego nie jesteśmy w stanie powstrzymać, ani nad tym zapanować - negację naszego portalu, strony czy produktu, poprzez "rozpowiadanie" o całym fakcie na forach internetowych i innych miejscach w internecie.

Jeżeli zatem przejdzie Ci kiedyś przez myśl stosowanie astroturfingu - dobrze się zastanów, co chcesz osiągnąć i jakie to może mieć skutki. Zdecydowanie polecam "czyste" metody własnego marketingu o wiele bardziej skuteczne niż astroturfing.


Polecane lektury:

1. Jak dzięki trzem krokom strategii hipnotycznego marketingu autorstwa Joe Vitale zrobić fortunę online

2. Jak budować i wykorzystywać społeczności internetowe w nowoczesnych działaniach e-marketingowych...
---

Adam Łęgowik
www.pcmedio.pl


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Biznesplan dla e-biznesu tak czy nie?

Biznesplan dla e-biznesu tak czy nie?

Autorem artykułu jest Dawid Kowalski



Artykuł na temat czy pisanie biznesplanów dla e-biznesu ma sens? czy jest tylko stratą czasu czy może pomaga utrzymać trwałość biznesu w długim okresie?
Wielokrotnie spotkałem się z opiniami "e - biznes jest zbyt dynamiczny żeby cokolwiek zaplanować, zaczniesz rozważać za i przeciw a konkurencja Cie prześcignie". Czy jest to dobre stwierdzenie? Moim zdaniem napisanie dobrego biznesplanu faktycznie zabiera dużo czasu - wymaga poświęcenia około 200 roboczogodzin z tego 3/4 lub więcej to zbieranie informacji, ale jest to również inwestycja, która znacznie więcej czasu pozwoli Ci zaoszczędzić.

Biznesplany pisze się z dwóch powodów: pierwszy - w celu pozyskania i przekonania inwestora i drugi - dla samego siebie i przeanalizowania biznesu. Nie istnieje jeden ujednolicony wzór biznesplanu, każdy bank, fundusz venture capital, urząd pracy czy instytucja rozdzielająca dotacje unijne wymaga dostarczenia trochę innych informacji. Do najpopularniejszych należą: informacje ogólne (nazwa, dane teleadresowe), opis produktów i usług, doświadczenia właściciela, posiadane zasoby (sprzęt, zasoby ludzkie), opis technologii produkcji (jeżeli występuje), opis kanałów dystrybucji, strategia cenowa, przewaga konkurencyjna, charakterystyka branży, profil klienta, opis konkurencji, formy reklamy i promocji, planowany poziom sprzedaży i przychody, koszty, analiza SWOT (mocnych i słabych stron).

Rozważmy teraz brak tych informacji w przypadku małego serwisu internetowego - w końcu pisanie biznesplanu to strata czasu w tym czasie można np. tworzyć stronę, kupować powierzchnie reklamowe oraz śledzić oglądalność pozatym inwestycja jest niewielka w porównaniu z biznesem stacjonarnym i strata nie będzie dotkliwa.

I tak oto wydałeś 1 000 - 3 000 na stronę lub poświęciłeś swój czas i zacząłeś działać. Po jakimś czasie okazuje się, że potrzebujesz opinii prawnika np w kwestii wykorzystywania anonimowych materiałów znalezionych w internecie - no cóż nie przewidziałeś tego. Wpadłeś również na pomysł wysyłania newslettera i umieszczania filmików, widziałeś to na jakiejś stronie dobrze wyglądało - wymaga to dodatkowego transferu i przebudowy strony czego również nie przewidziałeś. Okazuje się, że masz bardzo wysoki wskaźnik odrzuceń - internauci wchodzą na Twoją stronę główną i bardzo szybko ją opuszczają, nie poznałeś swoich klientów na tyle dobrze, żeby wiedzieć co ich przyciągnie. Dodatkowo okazuje się, że mało znaczący serwis konkurencyjny to tak naprawdę projekt pilotażowy ogromnego portalu. W akcie desperacji postanawiasz wydać duże środki na kampanie bannerową - ponieważ nie znasz swoich klientów okazało się to wyrzucaniem pieniędzy w błoto. W końcu decydujesz się zamknąć serwis i wszystkim znajomym powtarzasz "e - biznes to najgorszy biznes na świecie, jeżeli nie masz dziesiątków tysięcy na reklamę to nie ma sensu zaczynać".

Tego wszystkiego można było uniknąć gdybyś sporządził biznesplan i zebrał informacje. Codziennie masa ludzi zarabia w interncie i jeszcze więcej małych projektów i serwisów zostaje zamkniętych lub opuszczonych.

Zachęcam Cie do przygotowywania biznesplanu: e-biznes to taki sam biznes jak biznes stacjonarny, wymaga tylko mniej środków na start.
---

anansi.pl, programy partnerskie


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Samoaktualizujące się serwisy - żyła złota?

samoaktualizujące się serwisy - żyła złota?

Autorem artykułu jest Dawid Kowalski



Artykuł dotyczący samoaktualizujących się serwisów zarobkowych oferowanych na allegro.
Na allegro wpisując w oknie wyszukiwarki słowo "zarobkowy" lub "zarobkowa" można natrafić na aukcje sprzedaży samoaktualizujących się serwisów czerpiących treść z kanałów RRS popularnych portali internetowych. Sprzedający przekonują: "kup serwis i nic nie musisz robić oprócz liczenia pieniędzy - wszystko robi się samo". Czy jest to dobry biznes? Moim zdaniem tak - był na samym początku, ale dla sprzedających. Jeszcze kilka miesięcy temu byli chętni na kupowanie takich "automatów" i ceny dochodziły nawet do 4-5 tysięcy, sprzedający wystawiali je nawet za 20 tys złotych, nie wiem ile się sprzedało za taką cenę mam nadzieje, że niewiele i jak najmniej osób się rozczarowało. Obecnie rynek zweryfikował wartość tego typu produktów i można je kupić za mniej niż 10zł.

Warto przyjrzeć się temu co otrzymujemy zazwyczaj na takiej aukcji:
- super domenę, jak przekonują oferujący - niestety domena jest tyle warta ile dodatkowych osób jest w stanie sprowadzić "sama z siebie" np. dzięki podobieństwu do bardzo popularnych domen (alegro przez jedno "l", da nam trochę dodatkowego ruchu) stara domena, która już kiedyś była pozycjonowania również , ale domena po prostu wiążąca się z tematem jest nic nie warta albo nawet mniej niż nic jeżeli jest źle dobrana - takie też się zdarzają, tylko przeszkadza w promowaniu i pozycjonowaniu.

- serwis najczęściej o tematyce sex, randki, produkty finansowe, gry komputerowe, telefony i dzwonki lub serwisy z bazą utworów mp3 sposób zarabiania jest oczywiście oparty na programach partnerskich. Warto dodać, że w powyższych tematach jest bardzo duża konkurencja i osiągnięcie odsłon na poziomie, który jest opisywany w symulacji zarobków podawanej przez sprzedających wymaga olbrzymich nakładów czasu, pracy i pieniędzy. Co do zapewnień typu 3% osób odwiedzających twoją stronę przejdzie na stronę partnera i coś kupi również bym był ostrożny.

- automat aktualizujący treść – pomijając, że artykuły dodawane przez człowieka, będą bardziej przejrzyste niż śmietnik jaki bardzo szybko powstanie przez dodawanie automatem należy również zwrócić uwagę na to, że serwis samoaktualizujący się nie będzie miał żadnej unikalnej treści czyli będzie kopią bardzo wielu serwisów działających na podobnej zasadzie i nie wpłynie to na łatwość jego pozycjonowania a wręcz przeciwnie.

Jeżeli chcesz zarabiać na programach partnerskich zainwestuj w unikalną stronę i poszukuj treści, która jest wartościowa i mało popularna lub sam taką twórz.

---

Dawid Kowalski
anansi.pl, programy partnerskie


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 8 lipca 2011

Zalety e-biznesu

Zalety e-biznesu

Autorem artykułu jest Paweł Landzberg



Jakie są korzyści z e-biznesu? Dowiedz się jaką przewagę ma biznes internetowy nad innymi formami zarobku.
Rozwój Internetu daje nam ogromne możliwości. Obecnie w Sieci można nie tylko znaleźć ciekawe informacje, ale można także zarabiać. Działalność e-biznesowa charakteryzuje się wieloma zaletami. Oto niektóre z nich:


Niskie koszty

Prowadzenie własnego e-biznesu jest mało kosztowne. Właściwie na sam początek może wystarczyć komputer ze stałym dostępem do Internetu oraz Twój czas. To wszystko co jest potrzebne.


Swoboda działania

Działając w biznesie internetowym masz pełną swobodę działania. Sam jesteś sobie szefem. Nie musisz słuchać poleceń przełożonych. Samemu decydujesz co masz robić. Nie masz również żadnych ograniczeń i obowiązków czasowych. Pracujesz wtedy, gdy chcesz i kiedy jest Ci wygodniej. Nikt Ci niczego nie narzuca, samodzielnie organizujesz sobie pracę.


Robisz to, co lubisz

Jeśli masz jakieś zainteresowania, hobby, to nie ma nic przeciwko, żeby zacząć na tym zarabiać w Internecie. Łączysz przyjemne z pożytecznym. Przykładowo prowadząc blog o Twoim hobby np. wędkarstwie możesz dzielić się wiedzą z innymi, ale także przy okazji promować produkty związane z wędkarstwem.


Dostęp do szerokiego grona odbiorców

W Internecie możesz mieć dostęp do znacznie większej liczby odbiorców, niż gdybyś miał ich szukać lokalnie. Internet łączy ludzi z całego świata. Nie ma żadnych przeszkód, żeby ktoś z USA dotarł do Twojej strony WWW. To jest magia Internetu – możesz dotrzeć do ludzi, do których normalnie byś nie dotarł.


Skuteczna bezpłatna promocja

W Sieci istnieje bardzo skuteczna technika promocji stron internetowych. Mowa o pozycjonowaniu. Swoje strony możesz pozycjonować samodzielnie poświęcając na to jedynie czas. Dzięki pozycjonowaniu Twoja strona jest wyżej w wynikach wyszukiwania wyszukiwarek takich, jak Google, a co za tym idzie więcej osób wchodzi na Twoją stronę WWW z wyszukiwarek – zyskujesz nowych odwiedzających zupełnie za darmo.

E-biznes jest bardzo korzystną alternatywą zarobkową. Daje wiele możliwości i szans na dodatkowy zarobek. Dzięki biznesowi internetowemu możesz bezstresowo dorobić do pensji lub zrezygnować z pracy etatowej i utrzymywać się samodzielnie, pracując na własny dobrobyt a nie swojego pracodawcy.

---

E-biznes - e-sukces bliżej niż myślisz


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

NOA – Najbardziej Oczekiwana Akcja

NOA – Najbardziej Oczekiwana Akcja

Autorem artykułu jest Paweł Landzberg



Istota Najbardziej Oczekiwanej Akcji – oczekiwania wobec odwiedzających naszą stronę WWW.
Czym jest Najbardziej Oczekiwana Akcja? Postaram się obrazowo odpowiedzieć na to pytanie.

Najbardziej Oczekiwana Akcja (w skrócie NOA) jest to czynność, której webmaster bądź właściciel strony internetowej oczekuje od internauty odwiedzającego ową stronę. Innymi słowy mówiąc jest to określone działanie, które ma wykonać internauta wchodząc na daną stronę WWW.

Aby strona WWW miała sens należy określić jej NOA. Musimy wiedzieć jakie zadanie ma spełniać dana strona. Należy wybrać cel strony oraz skoncentrować się na realizacji tego celu.

Zadaniem webmasterów i osób zarządzających stronami internetowymi jest odpowiednie przygotowanie danej strony. W taki sposób, aby odwiedzający postępował na niej zgodnie z oczekiwaniami jej twórcy, czyli wykonał Najbardziej Oczekiwaną Akcję.

Żeby bardziej zilustrować istotę NOA posłużę się przykładami:

Załóżmy, że mamy sklep internetowy. Naszym celem jest sprzedaż produktów poprzez ten sklep. W tym momencie naszym NOA jest kupno jakiegoś towaru w naszym sklepie internetowym. Czyli chcemy, aby odwiedzający nasz sklep zrobił w nim zakupy – to jest dla nas Najbardziej Oczekiwana Akcja ze strony internauty.

W takim razie naszym zadaniem jest sprawienie, żeby odwiedzający wykonał tę czynność – czyli kupił. Zarówno oferta sklepu, jego wygląd, estetyka jak i opisy produktów muszą być zachęcające. Muszą kusić odbiorcę do zakupu. Podobnie sam proces robienia zakupów powinien być przejrzysty i intuicyjny w obsłudze. Im lepiej wykonany jest sklep, tym większa szansa, że odwiedzający wykona czynność, którą od niego oczekujemy.

Inny przykład. Mamy mini stronę sprzedażową (tzw. squeeze page), na której sprzedajemy e-booka. W tym przypadku oczekujemy od internauty, że zakupi z tej strony e-booka (jeśli można go kupić na tej stronie). Jednak jeśli jesteśmy w programie partnerskim wydawnictwa sprzedającego owego e-booka, to naszym NOA jest kliknięcie w link partnerski – po tej czynności zadanie naszej mini strony się kończy (dalsza część procesu zakupu zależy od strony organizatora programu partnerskiego).

Tak jak w poprzednim przykładzie musimy zachęcić internautę naszą ofertą. Odpowiednio napisane perswazyjne teksty na mini stronie zbliżają do wykonania Najbardziej Oczekiwanej Akcji.

Kolejny przykład. Posiadamy serwis informacyjny, w którym mamy formularz zapisu na newsletter. Załóżmy, że naszym celem jest zbudowanie jak największej listy adresowej, a tym samym zapisanie na biuletyn informacyjny. W takim wypadku naszym NOA jest zapis na newsletter – tego oczekujemy od odwiedzających nasz serwis.

W tym przypadku (tak jak w poprzednich dwóch) musimy sprawić, aby odwiedzający chętnie zapisywali się na nasz biuletyn.

Podsumowując Najbardziej Oczekiwaną Akcją jest czynność, którą właściciel/twórca strony chce, aby wykonał odwiedzający. Aby doszła ona do skutku, należy internautę nakierować na tą czynność.

---

E-biznes - e-sukces bliżej niż myślisz


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl